wakacje 2018

Lato 2018 – pięknie i po polsku

Były to zdecydowanie jedne z piękniejszych wakacji, których z utęsknieniem wyczekiwaliśmy po powrocie z UK. W dzisiejszym wpisie mały reportaż, dużo zdjęć i… zapowiedź nowego działu na blogu. Zapraszam!

Kartka z kalendarza

Tak nazwę Nowy Dział na moim blogu. Przyznam się Wam szczerze, że nie posiadam nadzwyczajnych umiejętności informatycznych, wyobraźni jeżeli chodzi o prowadzenie strony internetowej i jak dotąd skupiałam się po prostu na pisaniu oraz dodawaniem drobnych elementów graficznych.

Z pewnością nadal tak będzie, jednak postaram się przyłożyć większą uwagę co do spójności tekstów. Stąd pomysł na nową sekcję, która obejmie to co uwielbiam opisywać – chwile ulotne. Wspomnienia, dni, wydarzenia które pragnę uwiecznić, wyciągając z nich jak najwięcej. A przy okazji – może mi to pomoże w walce z małym zastojem lub zderzeniami z weną. :p

Będę się z Wami dzielić tym co dobre, tym co było złe oraz tym, co pomogło mi iść do przodu – bo przecież o to w tym wszystkim chodzi. Będzie zatem czasem wzruszająco, czasem zwyczajnie, a czasem… Cóż, kto to wie – takie jest przecież życie. Życie, które bardzo chce docenić.

Angelina jakoś wkracza w dorosłość – lekcja 1: doceniaj.

wakacje 2018

Wakacyjny reportaż

Piękna pogoda, zapach skoszonej trawy, zabawy w piachu. Spacery, małe podróże i praca. Gofry, pizza i frytki. Wino, zachód słońca i Apes**t -The Carters. Słupsk, Ustka, Mielno, Unieście, Rowy, Trójmiasto, Warszawa, Malbork, Mazury. Pierwszy opener odhaczony, a włosy w słonej wodzie wymoczone.

To były udane wakacje, które w tym roku spędziłam na maxa rodzinnie, bez social media i bez pośpiechu. Musiałam okiełznać stres, który gdzieś na początku lipca ujawnił się ze wzmożoną mocą (o tym w poprzednim wpisie). Musiałam w spokoju posłuchać szumu morza, przejść parę kilometrów lasem i pojechać w miejsca które lubię z mężczyznami, których kocham.

rodzinka na mazurach

wakacje 2018

Moi tegoroczni faworyci:

Park Reagana w Gdańsku – niesamowite miejsce na spacer! Mój rytuał wygląda tak, że idę lasem, przez park i hops, w stronę morza. Niesamowite jest to, że od Brzeźna, przez Jelitkowo deptakiem można przejść aż do Sopotu – robiąc sobie przerwę na plażowanie. Jest sporo wejść, sporo miejsca i naprawdę… niewiele ludzi jak na trójmiejskie wyobrażenia! (i w przeciwieństwie do obleganych kurortów i głównych wejść na plażę)

Saska Kępa w Warszawie – pozostawiła po sobie ślad w głowie pt. „chcę tam wrócić”. Nie jestem z Warszawy, nie znam trendów i trafiłam tam dosyć przypadkowo. Jednak! Jednak spacerując tam (wte i wewte) zauroczyłam się. Saska Kępa kojarzy mi się (mogę się mylić!) ze spokojną okolicą, w której co rusz można napotkać fajne miejsce aby przysiąść i zjeść coś naprawdę dobrego. Może nie wiecie, ale po cichu podkochuję się w pięknych wnętrzach, ciekawych designerskich projektach, a jeżeli w tym wszystkich dochodzi żarełko… Mmm!

Osada Zapadłe – znajdująca się ok. 4 km od Ustki, blisko Orzechowa – równie zjawiskowego miejsca. Pewnie część moich usteckich znajomych powie: „cicho! co sprzedajesz turystom miejscówkę!”. Ale tak, jeżeli są wśród moich czytelników osoby, które lubią tzw. miejscówki, w których to jest nieco mniej ludzi, jest mniej turystycznie, ale przy tym pięknie – to polecam właśnie okolice Zapadłego i Orzechowa. U nas wygląda to tak, że zostawiamy auto przed lasem (są tam budki i możliwość zrobienia ogniska!) i spacerkiem idziemy w stronę morza. Widok z klifu… jest nieziemski!!! A dla odważniejszych znajdzie się i zejście do morza (w Orzechowie można normalnie zejść, w Zapadłym z tego co widziałam – była lina ;P).

klif bałtyk

orzechowo ustka

Tego lata moją miłością było połączenie lasu i morza oraz Polska. Polska, która była naszym tegorocznym celem jeżeli chodzi o spędzanie czasu wolnego. Ja wiem, że duża część naszych rodaków niekoniecznie chwali sobie wakacje nad polskim morzem, bo pogoda, bo ceny – faktycznie coś w tym jest. Jednak ja postanowiłam się nie zamykać na to, a otworzyć na szereg innych możliwości. Założyć wygodne buty i dreptać innymi trasami niż reszta wczasowiczów. Polecam czasem zboczyć z trasy. 😉

Wakacyjna galeria:

Wakacje w polsce

Opener festiwal 2018

wakacje 2018

 

 

A Wam co się podobało w tych wakacjach? Macie jakichś swoich faworytów? 😉

Dzielcie się swoimi wrażeniami!

 

 

 

2 myśli na temat “Lato 2018 – pięknie i po polsku

  1. W tych wakacjach? Że były, że mogliśmy pojechać razem do Włoch, że Małż miał urodziny, że zrealizowaliśmy swoje marzenie o koncercie Maidenów i wyjątkowo obfite zbiory owoców – to mi się podobało! Co prawda nie udało mi się być nad morzem – ale to jest do nadrobienia 🙂

Dodaj komentarz