czy kobiety w ciąży są dziwne?

Czy kobiety w ciąży są dziwne?

Jestem głodna, ale nie chce mi się jeść. Jem, choć nie jestem głodna ~matkie Coelho. Ciąża to piękny, ale i momentami poryty czas. Łzy, radość, złość, entuzjam. Przeplatanka emocji. Czy jestem dziwna w tej ciąży?


Wstęp

Czy kobiety w ciąży są dziwne? Pewnie nie powinnam uogólniać, aczkolwiek tak po cichu przyznam, że chyba coś w tym jest. Czy to zasługa hormonów, kopniaków po żebrach i naszego wyglądu, który się zmienia? Czy wraz z zapłodnieniem coś nam się w tej głowie odkleja?

jestem w ciąży i co dalej

Otrzyj me łzy

Jest godzina 17, a ja jestem bliska popełnienia macierzyńskiego grzechu. Szperam po szafkach szukając czegoś, co ujarzmi me rozgoryczone nie wiadomo czym serce i ukoi nerwy. W moje ręce wpada to co kochają najmłodsi, kinderek. Serio. Tak jak kobiety lubią oglądać jak inne kobiety rozpakowują paczki z kosmetykami, ciuchami a następnie je testują, przymierzają, dają się porwać gorącym rytmom feszyn. Jak mężczyźni wpatrują się w youtube patrząc na działanie ich wymarzonych aut, jak podglądają kierowców ciężarówek i ich zmagania z trasami czy też wraz z prowadzącym kanał oceniają sprzęt elektroniczny, tak moi drodzy – dzieci kochają unboxing kinderków. Mało tego – to ma po kilkanaście milionów wyświetleń! Wiem, że odbiegłam teraz od tematu, ale dla mnie to jest zadziwiająca liczba. Co jak co, niezależnie od wieku, każdy z nas ma jakieś marzenia, zajawki, zachcianki.

W tym wypadku ja miałam zachciankę, a po mojej prawicy swoje dwuletnie dziecię, które tym razem zdecydowałam się wykorzystać w imię zasady  – dla każdego coś dobrego. Jeżeli jesteś zagorzałą fanką zdrowego odżywiania to pomiń proszę ten akapit. Ja też lubię dobrze jeść, ale tym razem…

„Jestem w ciąży, coś mi się należy”

No, wobec powyższego wręczyłam mojemu 2 latkowi kinderka z nadzieją, że podzieli się ze mną czekoladą. Przecież i tak z reguły jej nie je, pomyślałam. Dla niego istotny jest unboxing, niespodzianka.

Wpatrywałam się w moje dziecko dziwnym, tak – z całą pewnością dziwnym – wzrokiem, co również zwróciło jego uwagę. Coś jest nie tak z moją matką, czy ona poluje na… moje jajko?

matka polka polująca

Nie wiem co zrobiły ze mną hormony, ale po tym jak mój plan niewypalił i Aleks zdecydował się ze mną nie podzielić, chwyciłam zapłakana za telefon i zadzwoniłam do swojego lubego.

– Marcin (zaciągam nosem), kupisz mi nutellę?
– Nie kupię Ci nutelli, to sam cukier. Jakieś owoce byś chciała? – odpowiedział, nie wiedząc że swoją odmową rani moją duszę.
– Ale, ale, ja mówiłam żeby zawsze była jakaś w pogotowiu. Ja przecież nie jem jej dużo. Czasem tylko… – jestem matką, ale brzmię jak dziecko.
– Angelina, ale to jest niezdrowe – zwraca się do mnie pewnym głosem Marcin.
pękam
– Dałam Aleksowi kinderka i nie chciał się ze mną podzielić (teraz już serio płaczę)(masakra)(bez komentarza), to chociaż Ty mi kup tę nutellę.
– Ojejku, Angela (płacz zawsze działa 🙂 )

Wtem podchodzi Aleks, z jego ust wydobywa się słodkie: „mama jedz” i wpycha mi czekoladę. Cała historia kończy się happy endem, bo i Marcin wraca ze słoikiem nutelli (którego w sumie już potem nie chciałam, ale dobrze go mieć na czarną godzinę).

Tak. Na całym świecie jest tyle zła, ale jak jesteś w ciąży to jesteś dziwna i końcem świata może się okazać dla Ciebie coś, z czego potem nie będziesz wiedziała czy się śmiać czy płakać.

humory w ciąży

I dziwne jazdy, z innej beczki:

Nie róbcie za mnie wyprawki

Czy to dziwne, że absolutnie, ale to absolutnie nie chcę by ktokolwiek wybrał cokolwiek za mnie dla małej bobki, którą noszę już od 7 miesięcy w brzuchu?

Na samą myśl, że moja mama albo obojętnie kto miałby kupić za mnie kocyki, śpioszki, pajacyki i inne takie, bez mojej wiedzy, bez zapytania: „czy tego potrzebujesz, czy to może być?” sprawia, że czuję jak moje ciało zalewa fala złości. Staję się wręcz agresywna. Wyobrażam sobie jak gryzę na strzępy body otrzymane w prezencie. Jak rozszarpuje je na kawałeczki, wsłuchując się w dźwięk przerywanych nitek. Moja twarz robi się czerwona, a ciało niemalże się trzęsie.

w skrócie – chuj mnie strzela

I nie, nie chodzi o to, że nie doceniam, że to coś złego, nie wiem. Wręcz przeciwnie! Każda pomoc jest na wagę złota. Jednak rozumiem już dlaczego niektórym zdarzy się odrzucić cudzą troskę.

O co Ci chodzi kobieto – o co mi chodzi

Wyprawka to spory wydatek. Oczywiście warto korzystać z wszelkiej pomocy i w żadnym wypadku tego nie krytykuje! To tylko ja i moja ciążowa jazda. Poza tym, przy poprzedniej ciąży wraz z Marcinem dostaliśmy ogromne wsparcie. Naprawdę jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami, że mogliśmy liczyć na taką pomoc. Właściwie nie musiałam kupować praktycznie nic (i tak nie mieliśmy specjalnych funduszy, więc pomoc nam się naprawdę przydała). Kupiłam jedynie parę wymarzonych ubranek upolowanych w TK MAXXie.

I tak, dziękowałam po stokroć. Jednak coś, gdzieś w którym momencie odkleiło mi się w głowie.

Skąd to odklejenie w głowie?

Możliwe że to efekt niespodziewanego porodu, który finalnie odbył się pod narkozą. Tego, że wybudziłam się nie wiedząc o co chodzi, macając się po brzuchu i szukając… Że swoje dziecię po raz pierwszy ujrzałam na ekranie tabletu będąc na intensywnej terapii w Szkocji. Że nasze pierwsze zderzenie ze sobą było chwilę po tym jak karmiła go obca mi kobieta.

I że nie umiałam go dobrze złapać.

Że ode mnie nie chciał jeść.

Może lepiej jak inni się nim opiekują.

To uczucie towarzyszyło mi niestety dosyć długo. Uważałam że wszyscy lepiej sobie radzą niż ja. Mają lepsze pojęcie o wychowywaniu, o kremach, o potrzebach małej istoty.

Większość rzeczy była „nie moja” i kraj był „nie mój”.

Możliwe że ta moja niechęć aby ktoś wybierał za mnie „wyprawkę” wynika trochę z obawy przed powtórką. Takim poczuciem odtrącenia, w które sama się zapędziłam. Sporo czasu zajęło mi przestawienie tego myślenia o sobie jako ‚nieodpowiedniej mamie’, zaakceptowaniu siebie i swoich uczuć, dlatego tym razem chcę mieć tę szansę. Większą autonomię. Żeby było bardziej „po mojemu”.

Może to brzmieć jako fanaberia, kaprys, ale…

 

Czy kobiety w ciąży są dziwne?

Ja na pewno. Błądzę myślami nie wiadomo gdzie. Z łatwością potrafię się rozkojarzyć, zapomnieć. Jestem dużo bardziej płaczliwa. Momentami agresywna. Jednocześnie dawno nie byłam taka spokojna.

Sprzeczność za sprzecznością sprzeczność pogania.

Lubię ten stan (błogosławiony) i nie cierpię jednocześnie. Zachwycam się swoim ciałem by po chwili poczuć lekkie przerażenie. Nakręcam się na bycie mamą by następnego dnia zwątpić całkowicie w swoje możliwości.

Jestem głodna, ale nie chce mi się jeść. Jem, choć nie jestem głodna. Śmieję się z siebie w głos, by za moment, po przeczytaniu tego wpisu i szukaniu literówek poczuć lekkie zawstydzenie.

No nic, może warto czasem pozwolić sobie być dziwną i obserwować jak zaskakujący potrafi być ludzki organizm. Niezły kabaret może z tego wyjść.Wszak finalnie się do siebie uśmiecham. 😉

mama i syn

A czy Ty byłaś/jesteś dziwna w ciąży?

 


PS. W nawiązaniu do dzisiejszego wpisu zachęcam do przeczytania:

Ten ostatni wpis jest o tyle ciekawy, że dopóki go nie przeczytałam, to byłam święcie przekonana że ja w poprzedniej ciąży to tak świetnie sobie radziłam i wcale aż tyle się nie stresowałam! Oj był stresik… Był. Ale i praca nad sobą również była. Pamiętaj przyszła mamo – wszelkie starania mają moc i nawet najmniejsze ziarenko daje piękne plony. Jestem dumna z siebie, że mimo wszystko zawsze się starałam.


 

 

 

 

Jedna myśl na temat “Czy kobiety w ciąży są dziwne?

  1. Może to nieszczególnie pomoże, ale na pocieszenie napiszę, że ja nie będąc w ciąży mam podobne zachowania, reakcje xD A Ty będziesz świetną mamą, tak jak do tej pory 😉

Dodaj komentarz